Historia jednostki

A jak było dawniej ?


               "Dnia 29. kwietnia r. 1856, w wtorek o 3 godzinie po południu powstał wielki i przedtem w Pszowie nigdy nie słychany ogień, wybuchnął w chałupie Wawrzyna Bielaczka czyli Hewak, który to przez południe na słomie odpoczywając miał tabakę z fajki palić; było sucho, a ku temu wiatr powiewał i tak ogień raptem się rozszerzał i wszystkie budynki z kąta południowego aż do kąta północnego, w całości 21 mieszkań, 22 stodół chłopskich i wszystkie pańskie stodoły, owczarnie i wielce piękne i obszerne drewniane sypanie w pół godzinie pożarł. Budynki nie były w asekuracyi czyli w ogniowej kasie zabezpieczone i stąd znowu powstała wielka nędza, lecz dobroduszni ludzie z daleka i z bliska zaś pocieszyli płaczących" - według kronik parafialnych.
               Zaś według "Kroniki Pszowa i Rydułtów" opracowanej przez Konstantego Kowola i wydanej w roku 1939 przez Druk "Polonia" Sp. Akc. w Katowicach "Pierwsza sikawka na drewnianych osiach zakupiona była w roku 1836 za fojta Edwarda Koczego, a sprzedana została w roku 1905 za 20 marek. Druga sikawka była kupiona za fojta Ludwika Glenca w roku 1889, zaś trzecią sikawkę kupiono za fojta Szymona Majera i jest dotychczas używana" (tj. do roku 1939 – przyp. autora). Można więc przypuszczać, że dawniej gmina kupowała sprzęt gaśniczy, zaś mieszkańcy wsi sami gasili pożary.

               Jednak w lipcu 1907 roku kilkunastu mieszkańców Pszowa postanowiło powołać do życia straż pożarną. Byli to: Jan Grzybek - górnik, Józef Utrata, Edward Szolc - sztygar, Henryk Rzodeczko, Teodor Staniczek, Franciszek Tytko, Franciszek Bielaczek, Franciszek Kotala, Juliusz Szmidt, Piotr Elsner, Wincenty Krzyżak - rolnik, Konstanty Kowol - rolnik, Franciszek Morawiec - górnik, Emanuel Żydek, Szymon Majer - sołtys, Paweł Fojcik, Karol Gomolec, Józef Cieśla, Leśnik - żandarm, Chudalla - nauczyciel, Cellner - były sekretarz gminy oraz Halacz - kupiec. Szymon Majer był pierwszym przewodniczącym straży (tak nazywał się wtedy prezes), gdyż był w tym czasie naczelnikiem gminy - od roku 1892 do roku 1920. Ze strony 132 wspomnianej kroniki Konstantego Kowola dowiadujemy się również, że "Szymon Majer był też kościelnym od roku 1892 do śmierci, to jest do 10 marca 1930 roku. W roku 1910 za jego naczelnikostwa wybudowano dom gminny, zaś budowisko kupiono od rolnika Ludwika Glenca. Budowniczym był Klemens Hercer z Rydułtów, a do roku 1928 w tym samym domie była remiza strażacka dla sikawek i 2 cele więzienne. Potem zbudowano remizę osobną na placu urzędu gminnego, która była do roku 1934 kiedy to przeprowadzono się do adaptowanej na remizę stodoły farskiej" (w miejscu dzisiejszej remizy – przyp. autora).

               Pierwsi strażacy mieli do dyspozycji sikawkę ręczną, 100 m węża pożarniczego oraz siekierki i bosaki. Ubrania mieli w domu. Potem doszła drabina hakowa i rozsuwana. Wóz konny musiał dostarczyć dyżurujący gospodarz. Dyżury były wypisane na tzw. tablicy ogniowej, a przypominał o nich również ksiądz w ogłoszeniach po każdej mszy św. niedzielnej. Tablica jedna wisiała na budynku gminnym, zaś druga w rejonie kościoła. Pszowska straż dysponuje zdjęciem z roku 1909, na którym widać strażaków w pełni umundurowanych. Tak więc już dwa lata od założenia jednostka prezentowała się dobrze.

               Kroniki odnotowały większy pożar już 7 września 1911 roku, kiedy to paliły się napełnione zbożem i słomą stodoły Antoniego Moskwy, Jana Glenca oraz proboszczowskie i klasztorne. Przed I wojną światową strażacy z Pszowa gasili pożar kościoła w Marklowicach i za tę akcję dostali od ubezpieczalni nagrodę w wysokości 50 marek. Do akcji jechały 4 osoby, a wóz konny dostarczył dyżurujący gospodarz Konstanty Kowol.

               Według "Strażaka Śląskiego" z marca 1935 roku dowiadujemy się, że "18 sierpnia 1912 roku odbyła się wielka uroczystość poświęcenia nowego sztandaru strażackiego. W czasie wojny światowej większość członków została do "branki" wojennej zabrana, na której poległo z samej drużyny czynnej 5-ciu członków. Przez cały okres wojny Straż Pożarna była pod każdym względem zaniedbana, szczególnie w okresie zakończenia wojny wskutek wybuchu rewolucji i tworzenia się socjalistycznych rad ludowych i rad żołnierskich."

               Pierwszy pisany protokół zebrania zarządu straży datuje się na dzień 18 lutego 1917 roku. Zebranie odbyło się w mieszkaniu piszącego protokół - Matthiasa. Stawili się na zebranie Landmeister Karol Glenz, konserwator sprzętu i kasjer Emanuel Żydek oraz ławnik (członek zarządu - przyp. autora) Viktor Siemko z Syryni. Wpłynęło 5 rachunków do straży dotyczących m.in. wieńca dla zmarłego członka Utratty, dostarczonych 12 sztuk mundurów po 24 marki za sztukę itp. Rachunki są datowane z lat 1912 – 16. Widzimy więc, że strażacy nie mieli dotychczas potrzeby częstego zapisywania spraw. Należy sobie również uzmysłowić, że był to okres, kiedy od roku 1914 toczyła się wojna światowa.

               Protokoły do 24.10.1920 pisane były w języku niemieckim, gdyż był to wtedy język obowiązujący. Zarząd straży zbierał się wtedy tylko 2-3 razy do roku co jest uwidocznione w protokólarzu. 24.10.1920 datowany jest pierwszy protokół pisany w języku polskim. Zebrali się w "domie gmińskim. Zebranie prowadził I Przewodniczący (prezes - przyp. autora) Rzodeczko. Żydek Emanuel zapytuje byłego Przewodniczącego p. Celnera ile ubiorów nasza straż posiada. OdpowiedŸ p. Celnera - 34. Omawianie różnych drobnostek dotyczących zaniedbania sikawek i ubiorów podczas nieczynności straży pożarnej, aby zaś wszystko do porządku dawniejszego przyprowadzić".
               Tak więc potwierdza się fakt, że był to okres zaniedbania straży spowodowany trwaniem I wojny światowej i odradzaniem się państwowości polskiej, jak też brakiem mężczyzn w straży. Wybrano część nowego zarządu.

               Następny protokół datowany na dzień 11.06.1922 mówi m.in. o zamianie napisu na sztandarze z języka niemieckiego na polski. Uchwalono również, że dla powitania wojska polskiego wkraczającego do Pszowa straż pożarna utworzy honorowy szpaler w mundurach. Ustalono też datę obchodów piętnastolecia straży na dzień 8 paŸdziernika. W protokole z dnia 24 XII 1922 "żalono się wielce na zarząd, że tak mało na zebrania uczęszcza". Chodzi tu prawdopodobnie o prezesa Rzodeczkiego, gdyż zebranie prowadził naczelnik Grzibek, zaś wpisu do książki dokonał zastępca sekretarza - członek młodzieżowy Joachim Fojcik. Następne posiedzenia zebrało się już 31.XII (w sylwestra) w gospodzie u Segehta i było bardzo burzliwe. Przewodniczący Rzodeczko chciał zrezygnować z funkcji, lecz członkowie "obstawali, że jako szołtys powinien dalej straż prowadzić". Wybrano też nowego sekretarza, którym został gospodarz Konstanty Kowol, skarbnikiem wybrano gospodzkiego (mającego gospodę) Józefa Grzonkę, zaś zawiadowcę narzędzi (gospodarza straży) górnika Franciszka Pjeczkę. "Albowiem stary zarząd został zniesiony oprócz p. Szołtysa, gdyż się nie troszczył o sprawy bliŸniemu do pomocy. ...poniekąd bawiono się wspólnie i wychylono kilka na zgodę i miłość obywatelską i na tem posiedzenie zakończono"

               W roku 1923 działalność straży objawiała się m. in. "w braniu udziału w mundurach w uroczystości 3-go Maja jako święta narodowego oraz udziału w uroczystościach jubileuszowych straży w Niedobczycach, 22.07 w Rydułtowach oraz w Kokoszycach".
Naczelnik Grzibek nawołuje na zebraniu w dniu 29 kwietnia, aby członkowie straży "nie bawili się w politykę", zaś na zebraniu 31 maja "była sprawa obmówiona, żeby Towarzystwo sobie własną kapele muzyczną wyćwiczyło" (chodzi tu o orkiestrę dętą - przyp. autora). Za sanitariusza wybrano Roberta Musioła i Konstantego śliwkę.
               W Rybniku utworzono zarząd powiatowy straży pożarnych, do którego weszli m.in. ludzie z Pszowa - p. Celner oraz p. Grzibek.

               W roku 1924 pszowska straż zapisała się do związku powiatowego w Rybniku. Uchwalono, że jedna tablica o meldunku o pożarze będzie wisiała na gospodzie u p. Musioła przy kościele (póŸniejsza restauracja "Pszowianka" - przyp. autora) w zamian za tablicę ogłoszeniową w języku niemieckim tzw. "Feuermeldenstelle".
               Naczelnikiem wybrano Emila Musioła, jego zastępcą Jana Basistę. Zastępcą przewodniczącego (prezesa) został Wincenty Krzyżak, zaś tytułem honorowego naczelnika obdarzono Jana Grzibka. Juliusz Szmidt i p. Kanert zostali "rewizorami" - członkami komisji rewizyjnej, zaś panowie Cieśla i Jochem ławnikami - członkami zarządu.
               24 lutego sześciu członków ze sztandarem brało udział w rocznicy straży pożarnej w Syryni. "Na dzień 1 czerwca postanowiono brać udział w poświęceniu sztandaru Związku Halerczyków z Pszowa (bez orkiestry), własną uroczystość straży na dzień 17 sierpnia, zaś delegację na poświęcenie sztandaru do Rydułtów na dzień 19 paŸdziernika." Postanowiono też wziąć udział w jubileuszu 50-lecia straży w Pszczynie. Delegacja pojechała na własny koszt pociągiem, gdyż kopalnia odmówiła dostarczenia samochodu.
               Na delegata do Katowic i Rybnika wybrano naczelnika Emila Musioła i jego zastępcę Jana Basistę (chodzi prawdopodobnie o zebrania zarządu wojewódzkiego i powiatowego straży - przyp. autora).
               Gaszono też pożar na szybie Ignacy i samochodu kopalni "Anna".
               Wobec sporów o miejsce zebrań, ustalono, że spotkania straży odbywać się będą w gospodach raz u p. Musioła raz u p. Grzonki.

               Nadszedł rok 1925. W Pszowie w dniu 14 czerwca odbyły się ćwiczenia wspólnie ze strażą z Kokoszyc i Kopalni "Anna". Pszowska straż wypadła bardzo dobrze. Ćwiczenia obejmowały m.in. "alarmowanie o 4,49 po połedniu; przybywszy na miejsce 4,53; drugie osoby o 4,54; pierwsza woda 4,56; druga woda 5,09; ratowanie wypadło dobrze; usługa dobrze; sanitarna dobrze. Kokoszyce dała wodę o 5,12; kopalnia "Anna" dała wodę o 5,23;drugą o 5,28. .....wszystko było w porządku z tego wynika, że straż pszowska się zdźwiga, więc było zadowolenie". Na ćwiczeniach byli obecni panowie z Katowic i Rybnika.

               Do straży przyszło zaproszenie na uroczystość 50-lecia straży z Królewskiej Huty (obecnie Chorzów), lecz delegacja nie pojechała, gdyż w Pszowie odbywał się odpust parafialny i członkowie musieli być obecni na miejscu. Brano natomiast udział w jubileuszu 50-lecia w Rybniku wraz z poświęceniem sztandaru oraz w Bełsznicy i Olzie.
               Gaszono też pożar w magazynie drzewa i desek u p. Hawla i zapłacił za to 20 złotych. Druh sekretarz Stanisław Kłosok, który zasłynął potem jako prelegent - mówca, rozpoczął wykłady na tematy historii Polski pogadanką o królu Bolesławie Chrobrym.
               27 grudnia obchodzono pierwszy raz "gwiazdkę" dla dzieci w sali u p. Segehta. Rozdano podarki i wszyscy byli obecni z rodzinami. Przygrywała orkiestra. Odegrano również teatrzyk, "a raczono się piwem, jabłkami i piernikami i bawiono się wzajemnie i ochoczo".

               W roku 1926 wybrano nowego zastępcę sekretarza Maryana Stawła, który był także sekretarzem gminnym oraz p. Szulca nowego dyrygenta orkiestry strażackiej. Na polecenie władz związkowych z Katowic przygotowano listę najstarszych członków straży dla uhonorowania ich odznakami związkowymi. Są to członkowie którzy m.in. zakładali pszowską straż (w protokole z 27 lutego - przyp. autora).
               Delegacje strażackie brały udział w jubileuszu 40-tej rocznicy straży w Starej Wsi pod Raciborzem, w Biertułtowach i w Kokoszycach. Również poświęcenie sztandaru powstańców śląskich na Dołach w dniu 17 paŸdziernika jest udziałem delegacji straży.
               Pszowska straż wystawiła drużynę na ćwiczenia powiatowe w Żorach, a gmina dała na ten cel 25 złotych na furmankę.

               W dniu 23 stycznia 1927 odbyło się walne zebranie członków przy udziale naczelnika powiatowego p. Tomeczka. Zgodzono się prenumerować dla straży 1 egzemplarz gazety strażackiej i zakupić 4 fotografie z ćwiczeń w Żorach. W tym roku delegacje straży brały udział w poświęceniu płyty na grobowcu powstańców śląskich w dniu 3 lipca, jubileuszu utworzenia straży w Rzuchowie, obchodach 40-tej rocznicy istnienia straży w Wodzisławiu - wraz z orkiestrą, zaś 14 sierpnia delegacja pojechała do Królewskiej Huty na uroczystości województwa śląskiego. W dniu 10 lipca obchodzono uroczyście 20 - tą rocznicę powstania własnej jednostki. Ukazała się również notatka z życia pszowskiej straży w gazecie strażackiej. Naczelnik Musioł był obecny na kursie naczelników w Katowicach. Postanowiono też zamówić u mistrza krawieckiego p. Tytki 48 szt. mundurów strażackich i nie czekając na zapłatę gminy wpłacono zaliczkę w wysokości 600 złotych. Pożyczki na wspomnianą zaliczkę udzielił członek straży Karol Długosz. Oferty krawców: Jelochy i Połomskiego z Rydułtów odrzucono jako droższe.

               Od roku 1928 wprowadza się nazewnictwo "prezesa straży" zamiast dotychczasowego "przewodniczącego". 12 lutego odbyła się w sali u p. Musioła dekoracja zasłużonych dla pszowskiej straży druhów w tym byłego wójta p. Majera, który otrzymał figurkę św. Floriana.
               W niedzielę zaś "15 kwietnia Straż Pożarna Pszowska pod przewodnictwem naczelnika druha Emila Musioła dostąpiła zaszczytu otrzymania I nagrody w województwie za dobre ćwiczenia." Była to nagroda przechodnia, a wręczył ją inspektor województwa śląskiego p. Pachelski. Straż postanowiła wystosować do Gminy wniosek o zakup syreny.
               W roku 1928 delegacje straży były obecne na uroczystościach w Rogowie oraz na corocznej procesji do Wodzisławia. Przyszło również zaproszenie ze Związku Powstańców z Żytnej, ale delegacji nie wysłano z powodu póŸnego przysłania zaproszenia. "Dano tylko na sztandar 10 zł".

               W roku 1929 druh Basista - zastępca naczelnika został wysłany jako delegat na konferencję straży powiatowej do Rybnika. Prezes Rzodeczko został wybrany naczelnikiem Straży Okręgowej. Druhowie z Pszowa brali udział w poświęceniu sztandaru strażackiego w Olzie, uroczystości straży w Lubomii oraz w wycieczce do Tychów. Uchwalono również, aby wysłać delegację na wystawę do Poznania, gdyż pokazano tam dużo nowości technicznych związanych z pożarnictwem. Na zebraniach, szczególnie w okresie jesienno - zimowym, czytano dużo w prasie strażackiej na tematy techniczne. Z większych pożarów zanotowano akcję gaszenia pożaru w domu kopalnianym.

               Podsumowując działalność pszowskiej straży od początku istnienia do końca lat dwudziestych możemy śmiało stwierdzić, że trwale zapisała się ona w historii gminy i regionu w tym okresie. Skupiała w swoich szeregach znanych ludzi i to zarówno z kręgów administracyjnych gminy (sołtysi, sekretarze) jak też pracowników kopalni (sztygarzy, górnicy), czy wreszcie kupców, karczmarzy i znaczących gospodarzy m.in. autora Kroniki Pszowa i Rydułtów - Konstantego Kowola. Poczet sztandarowy jednostki reprezentował straż i gminę daleko poza granicami swojej miejscowości nawet w Chorzowie, Katowicach czy za granicą kraju w rejonie Raciborza, który był wtedy w Niemczech. Również na zawodach strażackich czy na ćwiczeniach drużyny z Pszowa zajmowały czołowe miejsca - nawet na szczeblu wojewódzkim. Orkiestra strażacka pod batutą p. Szulcego prezentowała dobry poziom muzyczny, uświetniając grą uroczystości w swojej gminie i nie tylko. Przedstawiciele pszowskiej jednostki brali udział w pracach zarządów powiatowych, a nawet wojewódzkich ochotniczych straży pożarnych. Członkowie straży brali udział w imprezach organizowanych w Pszowie jako ochrona i porządkowi zarówno podczas świąt kościelnych, jak też państwowych.


>>>powrót<<<