Historia jednostki

               13 marca 1960 roku. Walne zebranie odbyło się w sali Domu Parafialnego, gdyż trwała rozbudowa remizy. Jak na każdym zebraniu czytane są sprawozdania za rok 1959. Na zebraniu obecny był Józef Chlebek – komendant Powiatowej Straży Pożarnej, będący zarazem wiceprezesem Zarządu Powiatowego Oddziału Ochotniczych Straży Pożarnych. Według sprawozdań skontrolowano 1060 indywidualnych gospodarstw pod względem przeciwpożarowym. W roku 1959 zanotowano 10 pożarów średnich i 10 małych. Wyjeżdżano do akcji na teren powiatu rybnickiego i raciborskiego. Z powodu braku wody na Dołach zabudowano zastawki na potoku Syrynka. Najważniejszą jednak sprawą omawianą na walnym zebraniu była budowa remizy. Podczas prac zdarzyło się przykre zdarzenie. Druh Józef Latocha, który kierował pracami budowlanymi i sam czynnie pracował, uległ wypadkowi. Doznał trwałego kalectwa i otrzymał rentę inwalidzką. Podczas dyskusji na temat przyszłej remizy ustalono, że należy wybudować również murowaną wieżę – wspinalnię. Był to zresztą formalny wymóg od niedawna.

               Rok 1961 jest rokiem szczególnym w historii pszowskiej straży pożarnej. W tym to bowiem roku w sierpniu oddano do użytku nową remizę. Wybudowano ją w czynie społecznym przy wydatnej pomocy finansowej Prezydium Powiatowej i Miejskiej Rady Narodowej, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Kopalni „Anna”, PSS i GS w Pszowie oraz po części z Funduszu Odbudowy Stolicy. W remizie obok czterech boksów garażowych jest również świetlica wyposażona w bilard i stół pingpongowy. Przewidziano również mieszkanie dla gospodarza, którym został druh Józef Latocha. Zorganizowano w tym dniu wielki festyn z różnego rodzaju grami. Zabawa dla mieszkańców odbyła się na podium w parku za kinem, a wieczorem przeniosła się do sali u Posamonika, przebudowanej potem przez kopalnię na Dom Kultury. W tym też roku jednostka otrzymała z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej samochód bojowy – beczkowóz marki „Star 20” - GM o pojemności 2000 l wody. Dni ochrony przeciwpożarowej obchodzono poprzez ćwiczenia w Kokoszycach, Zawadzie i Radlinie. Do akcji wyjeżdżano 22 razy, w tym 3 razy na teren Pszowa.

               8 kwietnia 1962 roku na walnym zebraniu był obecny komendant powiatowy straży pożarnej Jerzy Sznajder. Dokonano wyboru nowego prezesa jednostki którym, został Jan Basista. Odbyła się również burzliwa dyskusja nad propozycją wyboru nowego gospodarza. Dotychczasowy gospodarz – Józef Latocha na znak protestu opuścił walne zebranie. Na zebraniu zarządu w dniu 29 kwietnia powierzono obowiązki gospodarza druhowi Danielowi Szymiczkowi i z nim spisano stosowną umowę. Otrzymał również mieszkanie w remizie. W dniu 1 maja 10 umundurowanych strażaków brało udział w pochodzie w Wodzisławiu śl. W lecie tego roku pszowscy strażacy wraz z rodzinami brali udział w obozie szkoleniowym w Kamieniu k/Rybnika. Drużyna pszowska zajęła I miejsce na powiatowych zawodach pożarniczych. Jak widać obóz szkoleniowy dał rezultaty (przyp. autora). Delegacja naszej jednostki brała udział w jubileuszu 50-lecia OSP Gorzyce. W tym roku do akcji wyjeżdżano 19 razy z czego na terenie naszego miasta 3 razy.

               W roku 1963 odbyły się pokazowe ćwiczenia na os. Grunwaldzkim. Od kilku lat obserwuje się częściowy brak zaopatrzenia w wodę gaśniczą. Istniejące zbiorniki przeciwpożarowe są zanieczyszczone gruzem i śmieciami przez ludność, która traktuje te zbiorniki jak śmietniska. Na walnym zebraniu w dniu 17 marca przedłożono wniosek do urzędu miejskiego, aby zbiorniki oczyścić i przywrócić do stanu używalności. Przedłużała się też na Dołach budowa wodociągu, a co za tym idzie brak jest hydrantów. Dało się też zauważyć przypadki, że strażakom, którzy brali udział w akcjach, dozór kopalniany robił trudności w pracy pozbawiając ich nawet premii. Nie byli też zatrudniani w poprzedniej pracy sprzed udziału w akcji. Również na walnym zebraniu przedstawiciel urzędu miejskiego zgłosił wniosek, aby z inicjatywy OSP Pszów utworzono w naszym mieście miejską strukturę Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO). Powodem utworzenia tej organizacji jest chamskie zachowanie się członków zakładowej - kopalnianej jednostki ORMO, którzy chodzą po całym mieście i zaczepiają ludzi, bijąc ich nawet pałkami. Przychodzą nawet do remizy i na zabawy publiczne, i pod pozorem interwencji prowokują ludzi do bójek. W tym też roku prezes Jan Basista brał udział w zebraniu Zarządu Wojewódzkiego w Katowicach. Drużyna z Pszowa brała też udział w zawodach sportowych i zajęła II miejsce w rejonie i I miejsce w powiecie, awansując do zawodów wojewódzkich, gdzie zajęła II miejsce i przywiozła jako nagrodę motopompę z wyposażeniem i 11 kompletów ubrań roboczych. Wyjeżdżano do akcji pożarowych 23 razy z czego na teren Pszowa 3. Uczestniczono też w akcji ratowania topielca. Podczas akcji gaszenia pożaru w Radlinie druh Alfred Klimek z narażeniem własnego życia wyratował z ognia dwoje dzieci.

               Na walnym zebraniu w roku 1964 był obecny z-ca komendanta Rejonowej Straży Pożarnej – druh Chlebek, będący zarazem wiceprezesem Oddziału Powiatowego Związku OSP. Przekazał on, że planuje się ufundowanie sztandaru związkowego dla oddziału powiatowego. Byłby wręczony z okazji święta 22 lipca. Były również głosy, że chociaż w Pszowie jest wodociąg od trzech lat, to często brak w nim wody. Podobno projektanci nie przewidzieli przepompowni w Jedłowniku. Postanowiono poprzez urząd gminy interweniować w powiecie. Szereg członków narzekała też na brak zajęć świetlicowych, chociaż pomieszczenie to jest wyposażone w telewizor, radio, adapter, pianino, bilard i stół do ping-ponga. Wchodzi w prywatne życie telewizja i członkowie przychodzą tylko na ćwiczenia. Postanowiono utworzyć stanowisko kierownika świetlicy – tzw. KO- wca, który organizowałby zajęcia świetlicowe dla starszych i młodzieży. Można będzie napić się kawy, zjeść ciastka i miło posiedzieć. świetlica bowiem jest jedyną tego typu placówką w Pszowie. Kopalniany dom kultury dopiero się buduje w miejscu gospody u Posamonika. Utworzono też w świetlicy tzw. kącik uczciwości. Chętni obsługiwali się sami biorąc sobie towary z półki, czy robiąc kawę i wpłacali odpowiednią sumę do skarbonki. W tym roku datuje się start pszowskiej drużyny na zawodach krajowych w Zabrzu. Tam też druh Franciszek Nikiel zdobył indywidualnie złoty medal jako reprezentant OSP Pszów. Jednostka brała udział w 15 wyjazdach do pożarów – wszystkie poza miasto. Z okazji XX – lecia Polski Ludowej postanowiono podjąć czyny społeczne m.in. rozbiórkę starych czworaków na rynku. Odbyło się również zgrupowanie szkoleniowe z rodzinami w Kamieniu k/Rybnika. Dopiero w tym roku skreślono z ewidencji 25 starych poniemieckich hełmów, które były jeszcze w użyciu.

               Rok 1965 przyniósł wybór nowego prezesa pszowskiej straży. Został nim Edward Kałuża, który był zarazem wójtem. W miejscowej szkole górniczej utworzono młodzieżową sekcję pożarniczą, która liczyła 15 – tu członków. Startowała już na zawodach powiatowych i razem z drużyną starszą uplasowała się na II miejscu. Komenda powiatowa straży pożarnej kilkakrotnie i to na kilka dni wypożyczyła z naszej jednostki wóz bojowy. Budzi to niezadowolenie czynnych członków jednostki, gdyż po takim wypożyczeniu samochód wraca w takim stanie, że prawie zawsze trzeba go remontować. Delegacja pszowskiej straży brała udział w otwarciu remizy w Skrzyszowie. W tym roku do akcji pożarowych wyjeżdżano 10 razy, z czego 2 razy na teren Pszowa oraz 1 raz do powodzi. Stwierdzono też, że autobusy, zawracając na terenie zajezdni mieszczącej się na rynku, uszkodziły znajdujący się tam zbiornik przeciwpożarowy. Po interwencjach ze strony straży, zgodzono się go naprawić. Na zebraniu w paŸdzierniku wywiązała się ogólna dyskusja o złej pracy zarządu. Zaproponowano zwołać nadzwyczajne walne zebranie członków. Pszowska straż w tym roku została objęta kompleksową wizytacją. Był inspektor straży pożarnej z Warszawy w towarzystwie wiceprezesa oddziału powiatowego Związku. Jednostkę oceniono pozytywnie. świetlica jest prowadzona wzorowo, natomiast w garażach stwierdzono ogólny bałagan. W miesiącu listopadzie i grudniu zorganizowano w świetlicy dla chętnych mieszkańców Pszowa i dla członków OSP lekcje tańca towarzyskiego.

               Nadszedł historyczny dla pszowskiej jednostki rok 1966. Najpierw był udział w zawodach rejonowych w Zawadzie i w powiatowych w Czyżowicach. Po zajęciu tam pierwszych miejsc, był awans na zawody międzywojewódzkie do Wrocławia, gdzie nasza drużyna zajęła II miejsce oraz na zawody krajowe do Warszawy. Tam stawka była już bardzo wysoka, gdyż uplasowanie się na podium decydowało o wyjeŸdzie na Międzynarodowe Zawody Pożarnicze do Karlovacu w Jugosławii. Udał się ten start i drużyna OSP Pszów razem z innymi wyjechała na olimpiadę. Przywieziono stamtąd pierwszy medal mistrzostw i to w dodatku złoty. Za tak wspaniały sukces startująca drużyna otrzymała puchar ministra spraw wewnętrznych na własność. Zorganizowano specjalne przyjęcie dla złotej jedenastki, którą tworzyli druhowie: Zygmunt Brachmański jako dowódca, Emil Seidel i Andrzej Materzok tworzyli I rotę, Sylwester Wośkowiak i Julian Szłapka jako II rota, Józef Dzierżawa i Franciszek Nikel – III rota. Mechanikiem był Karol Glenc oraz Alfred Karnówka. Z ramienia komendy powiatowej jako opiekun drużyny wyznaczono Tadeusza Dziedzica. W sumie polskie drużyny zdobyły na tych zawodach 3 złote medale i 1 srebrny. Odbyło się również spotkanie medalistów z Pszowa z członkiem Rady Państwa – przewodniczącym prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej pułkownikiem Jerzym Ziętkiem. W tym też roku z okazji startów w zawodach krajowych zorganizowano dla rodzin zawodników i sympatyków pożarnictwa wycieczki do Wrocławia i Warszawy. Dla uczczenia 1000 – lecia państwa polskiego podjęto i zrealizowano czyn społeczny. Każdy członek jednostki przepracował po 20 godzin. Utwardzono m.in. drogę dojazdową do remizy. Postanowiono również prowadzić kronikę pszowskiej straży. Zadania tego podjął się druh Leon Latocha. W tym roku zanotowano 15 wyjazdów do pożarów i 3 do powodzi. Zakupiono też nową syrenę alarmową na wieżę. Członkowie zarządu zwracają uwagę, że daje się zauważyć brak drużyny młodzieżowej i żeńskiej. Młodzież ze szkoły górniczej chodzi wprawdzie na ćwiczenia, ale po zakończeniu nauki wyjeżdża do swoich stron i nie zasila szeregów OSP. Postanowiono utworzenie drużyny młodzieżowej z pszowskich harcerzy.

               Rok 1967 jest rokiem jubileuszu 60-lecia jednostki. świętowano ten fakt w dniach 30 września i 1 paŸdziernika. Ustalono też, że razem z strażakami z OSP będą również obchodzić swój jubileusz 60-lecia koledzy z Zakładowej Jednostki Straży Pożarnej przy KWK „Anna”. Zorganizowano festyn dla społeczeństwa z licznymi grami i zabawy taneczne w nowym domu kultury i sali OSP. Na walnym zebraniu któryś z kolei już rok brak jest przedstawiciela komendy powiatowej straży pożarnej. Postanowiono w tej sprawie wysłać pismo od komendy wojewódzkiej. W tym też roku brano udział w zawodach powiatowych i wojewódzkich. Zajęto w nich pierwsze miejsca. Ponadto pszowska drużyna brała udział w międzynarodowych w Austrii, skąd przywieziono srebrną i brązową odznakę wyszkolenia bojowego. Utworzono też z miejscowych chłopców drużynę młodzieżową, która również dotarła w sportowych bojach do szczebla wojewódzkiego. Opiekunem tej drużyny był Piotr Kowol. Do akcji pożarowych wyjeżdżano 14 razy - wszystkie poza miasto oraz 1 raz do powodzi. Pszowska jednostka założyła własny zespół instrumentalny pod przewodnictwem Bolesława Smiatka. Przygrywał odtąd na strażackich zabawach. Na zebraniu zarządu w grudniu odczytano komunikat o powołaniu od 1 stycznia przyszłego roku zawodowej straży pożarnej w Rydułtowach.

               W roku 1968 wybrano na prezesa jednostki druha Jana Orawskiego. Brak na walnym zebraniu przedstawiciela zarządu powiatowego Związku Straży Pożarnych wskazuje na słabe zainteresowanie się tego zarządu jednostką OSP Pszów. Naczelnik Brachmański został naczelnikiem rejonowym OSP. Uchwałą nr 1/68 zarząd jednostki postanowił przekazać Muzeum Ziemi Wodzisławskiej sztandar OSP z 1912 roku. Uchwała ta nie została jednak zrealizowana. Z okazji V Zjazdu Partii postanowiono w czynie społecznym oszklić balkon w budynku remizy. Materiały miała dostarczyć gmina. Postanowiono również przekazać na budowę Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie 500 zł. W ramach obchodów Dnia Strażaka przeprowadzono ćwiczenia w Pszowie i w Kokoszycach. Delegacja straży brała też udział w uroczystości jubileuszowej w Radlinie oraz na otwarciu remiz w Jedłowniku i Gorzyczkach. W miesiącu sierpniu odbył się wyjazd pod namioty w celach szkoleniowych strażaków z rodzinami do Kamienia k/Rybnika. W pobliskim lesie stacjonowały tam od czerwca wojska radzieckie, które potem jechały wspólnie z Ludowym Wojskiem Polskim „z bratnią pomocą na zaproszenie rządu do Czechosłowacji”. We wrześniu natomiast brano udział w wycieczkach do Krakowa, Wieliczki i Gór świętokrzyskich. W paŸdzierniku w remizie strażackiej w Pszowie odbyła się narada szkoleniowa Komendy Powiatowej Straży Pożarnej. Z przydziały Komendy Wojewódzkiej otrzymano używany samochód pożarniczy Żuk wraz z motopompą M-400. Wyjazdów do pożarów zanotowano 25 – wszystkie w Pszowie. Brano też udział w 2 akcjach powodziowych na terenie naszej gminy oraz 1 raz w Bukowie. Niepokoje społeczne w kraju w tym roku odcisnęły swoje piętno i na działalności straży.

               W odezwie do członków naszej jednostki do odczytania na walnym zebraniu w dniu 16 marca 1969 roku czytamy m.in. „Ubiegłe lata brzemienne były w wydarzenia o pierwszorzędnym znaczeniu tak dla żywotnych interesów naszego kraju i obozu państw socjalistycznych, jak również dla układu całokształtu stosunków międzynarodowych. Usiłowanie rodzimej reakcji w czasie wydarzeń marcowych w Polsce, narastanie sił antysocjalistycznych w bratniej Czechosłowacji współgrały z poczynaniami militarystów bońskich... Oczywiście wszelkie zakusy międzynarodowej reakcji wymagały podjęcia w porę odpowiednich przeciwdziałań ze strony naszej Partii, rządu i całego społeczeństwa... W tym nurcie intensywnej aktywności życia społeczno –politycznego przebiegały działania naszej jednostki, w której były okresy wzlotów i upadków.” Na walnym zebraniu mianowano członkami honorowymi druhów: Emila Musioła, Jana Basistę i Krakowczyka, którzy bardzo się zasłużyli jednostce w latach trzydziestych i podczas II wojny światowej. W świetlicy własnej zorganizowano IV Zjazd Powiatowy OSP. W okresie tygodnia strażackiego brano udział w ćwiczeniach w Kokoszycach oraz na uroczystości oddania remizy w Zawadzie. Zanotowano też udział drużyny młodzieżowej w tygodniu strażackim w Sosnowcu. Zakupiono też w tym roku do użytku straży magnetofon i wzmacniacz w celu grania na strażackich zabawach, gdyż udział zespołu okazał się za drogi na własne potańcówki. Przekazano 50 zł na pomoc dla Wietnamu, który był w stanie wojny z USA. Na zawody powiatowe w Godowie wystawiono 2 drużyny seniorów – zajęły I i IV miejsce oraz drużynę młodzieżową na zawody w Syryni, która uplasowała się na II miejscu. Zorganizowano też trzydniową wycieczkę do Bieszczad i jednodniową do Turawy. W protokólarzu zanotowano też udział członków naszej jednostki w czynie społecznym przy budowie sztucznego lodowiska – m. in. z okazji 25 – lecia PRL. Oddano do komendy powiatowej straży pożarnej na kilka miesięcy samochód GM, niestety wrócił znowu w stanie wymagającym remontu. Zanotowano też 11 wyjazdów do pożarów w tym 2 razy na teren Pszowa oraz 1 raz do powodzi w Bukowie. W tym roku zmarł m.in. były, mianowany członkiem honorowym, naczelnik - Emil Musioł, który prowadził pszowską straż od roku 1924 i w okresie II wojny światowej.

               Podsumowując okres działalności OSP Pszów z lat sześćdziesiątych można zaryzykować stwierdzenie, że działo się dużo. Przede wszystkim w ludzkiej pamięci zapadło zdobycie złotego medalu w Jugosławii, wspólne z rodzinami wycieczki na szkolenia do Kamienia oraz krajoznawcze w różne miejsca w kraju. Można powiedzieć, że motorem tych wszystkich działań była ćwicząca ostro drużyna członków czynnych pod dowództwem naczelnika Zygmunta Brachmańskiego. Dzięki swojej ugodowej osobowości i szerokim znajomościom potrafił zjednać do działalności społecznej grono ludzi i sponsorów. Zawsze znalazła się z miejscowego GS –u kiełbasa na ognisko czy fundusze na wycieczki. Również dzięki strażakom Pszów zasłynął jako wiodący reprezentant w sportach pożarniczych, plasując się zawsze w czołówce rejonu i województwa, a także startując na zawodach rangi krajowej. Ten okres w historii pszowskiej jednostki rzutował na póŸniejsze działania młodszego pokolenia strażaków, które chciało dorównać swoim starszym kolegom.

>>>powrót<<<